W co się spakować
Wyjeżdżając na dłużej rowerem trzeba się przygotować na wszelkie ewentualności i zdarzenia, które mogą nas spotkać na podróżniczym szlaku. Zawartość ekwipunku powinna więc przypominać dom w miniaturze. Oczywiście, że nie zabierzemy wszystkiego, bo i miejsce mamy ograniczone, a poza tym kto by dał radę z tym jechać. I tak zapewne zabierzemy za dużo, a potem będziemy żałować.
Sprzętu i najpotrzebniejszych rzeczy na wyjazd kilkudniowy będzie sporo. Z pewnością zbirze się tego kilka kilogramów. W co więc to wszystko zabrać, tak aby było komfortowo i wygodnie. Na tego typu wyjazd najlepszym rozwiązaniem będą sakwy rowerowe. Takie sakwy montuje się na tylny bagażnik po obu jego stronach.
Na rynku znajduje się wiele modeli takich worków na bagaże. Jest w czym wybierać. Nas jednak będą interesować tylko takie o konkretnych cechach. Przede wszystkim dobierzmy je pod względem wielkości. I tutaj pierwsza uwaga. Większe wcale nie oznacza lepsze. Zapewniam że ulegniecie pokusie i dopakujecie takie sakwy do pełna, mimo, że wszystko już macie. Później będziecie się wlec pod górkę z takim nadbagażem. Dlatego też, lepiej wybrać model o średniej pojemności. Kolejnym aspektem jest wodoszczelność. Jeżeli jedziemy na długo, to można się spodziewać opadów deszczu, co w połączeniu z wodą bryzgającą spod kół daje mokre ubrania. I nie tylko ubrania. Cały prowiant też. Kłopot ten odpada, jeżeli wyruszamy na podbój terenów wybitnie suchych i bezdeszczowych. Jeżeli nie, to wodoszczelność będzie naszym dużym atutem. A jak sobie poradzić w razie nie posiadania takich sakw ? Pakujemy wszystko w środku w grube worki na śmieci i związujemy. Rozwiązanie proste i skuteczne. Sama sakwa zamoknie, a rzeczy w środku będą suche.
Dopasujmy sakwy przed zakupem. Zamontujmy je na bagażnik i przejedzmy się kawałek. Sprawdźmy czy nie obijamy o nie piętami podczas pedałowania.
Ceny wahają się znacznie. Od kilku set złotych za topowe modele, po kilkadziesiąt za najprostsze z marketu. Wybór z jakiej półki cenowej będzie się korzystać zależy od naszego nastawienia do wypraw. Jeżeli jest to jednorazowy wyjazd i nie planujemy dalszych eskapad, możemy wybrać najprostsze i tanie. Wytrzymają tych kilka dni i nic się im nie stanie. Inaczej będzie w przypadku zaawansowanych podróżników. Ci wyjeżdżając kilka razy w roku potrzebują sprzętu niezawodnego. Nie będą oszczędzać kilku złotych. Poniesione koszty zwrócą się w postaci wielu lat szczęśliwego użytkowania.
Co zrobić jeżeli ktoś jedzie tylko na jeden, góra dwa dni, lub poruszać się będzie w ciężkim terenie wykluczającym użycie sakw ? Wtedy plecak i tylko plecak. Owszem komfort wyraźnie spadnie, ale efektywność poruszania się wzrośnie. Jedyne o czym należy pamiętać to ostry rygor w pakowaniu. Jak najmniej najbardziej niezbędnych rzeczy. W takim przypadku każdy gram będzie się liczył. W końcu będziemy go wieźli na własnych plecach.
Wybierajmy taki plecak, który jest przeznaczony do zastosowań rowerowych. Obowiązkowo dodatkowy pas stabilizujący i specjalny system wentylujący plecy.