Dobór towarzyszy

Co może być wspanialszego od wyruszenia w podróż i codziennego budzenia się w innym miejscu ? Tylko jedna rzecz. Jest to wyruszenie w podróż i codzienne budzenie się w innym miejscu razem z towarzyszem wyprawy. Najczęściej będzie to bliska osoba, być może wybranek serca. Jednak, nie zawsze się go ma lub nie może on z nami pojechać. Ponadto sami nigdy byśmy się na taką ekspedycję nie odważyli, więc musimy poszukać kogoś, kto zechce z nami pojechać. Jak dobrać kompana i wszystkie aspekty z tym związane, będzie można poznać z dalszego tekstu.
Na początek zastanówmy się ile ludzi możemy zabrać. Jak mówi stare turystyczne powiedzenie: dwóch to za mało, a czterech do już tłum. Wynika z tego, że najbardziej optymalnym składem jest trzyosobowy zespół podróżniczy. Oczywiści nikt nie broni postąpić inaczej i wolno zabrać nawet dziesięciu znajomych. Trzeba się jednak w takim przypadku nastawić na to, że każdy będzie miał inne zdanie na jakiś temat, inne zwyczaje i nawyki oraz, co będzie najbardziej dokuczliwe, nigdy nie uda się nam wyruszyć rano o ustalonej wcześniej godzinie. Do tak licznej grupy będzie potrzebny lider – przewodnik. Ktoś, kto będzie miał autorytet i posłuch wśród pozostałych.
Kiedy wiemy już ilu ludzi najlepiej zaprosić do wspólnej wyprawy, dowiedzmy się kto to może być. Raczej nie powinniśmy dobierać ich na podstawie zasady, że przeciwieństwa się przyciągają. To ponoć sprawdza się tylko w przypadku wyboru partnera życiowego. Ponoć. Jakie więc kryterium przyjąć ? Najlepiej wspólne zainteresowania. Jasne jest, że osoby które będą chciały jechać na turystyczną wyprawę rowerową, będą się fascynowały zagadnieniami z tego zakresu. Najlepiej jest poznać drugą osobę i spędzić z nią trochę czasu. Jeżeli rozmowa nie będzie się kleiła już po drugiej godzinie spotkania, to co dopiero będzie po trzecim tygodniu wyjazdu ? Trzeba znaleźć wspólny język. Wielu mówi o tak zwanym nadawaniu na wspólnych falach.
Podczas długiej podróży może się okazać, że osoba o której myśleliśmy, że ją dobrze znamy i ją lubimy, stała się typem z którym nie można wytrzymać ani minuty dłużej i najchętniej chwycilibyśmy za noże. Naprawdę, takie przypadki się zdarzają. I analogicznie, nudziarz, o którym nie mieliśmy najlepszego zdania okazał się świetnym kumplem. Wynika z tego, że nie ma reguły która pozwalałaby na stuprocentową pewność. Gdyby taka istniała, życie byłoby o wiele prostsze.
Trzeba więc zdać się na własną intuicję i podjąć ryzyko. Jeżeli się nie uda i będziemy mieli siebie nawzajem dosyć, to nikt nikogo nie powinien do niczego zmuszać. W takiej sytuacji najlepiej się rozdzielić i podążać własną drogą. Takie przypadki to będzie skrajność i raczej nie powinno się to nam przytrafić. Lepiej być jednak na taką ewentualność przygotowanym i umieć sobie poradzić.
Z drugiej strony wybierając dobrze, przeżyjemy cudowne chwile. Turystyczny wypad będzie jeszcze doskonalszy, gdy będzie przeżywany z dobrym kompanem. Z pewnością zostaniecie przyjaciółmi na długie lata i pojedziecie na niejedną wyprawę.