Lekki turysta

O tym jak ciężko jechać pod strome wzniesienie, wie każdy, kto choć raz musiał takie zadanie wykonać. Sprawy nie ułatwia fakt, że wiezie się kilkanaście kilogramów bagaży. Ktoś kto spakował się nieumiejętnie będzie miał duży problem. Stanie przed dylematem z którego będą tylko dwa wyjścia: wyrzucić trochę bagaży albo zmienić trasę przejazdu na bardziej płaską. Chwileczkę. Jest jeszcze trzecie wyjście, ostateczne. Zrezygnować z wyprawy…
Ktoś, kto nie chce mieć takich wyborów, powinien się dobrze zastanowić podczas pakowania. Istnieją pewne triki pozwalające zmniejszyć wagę ekwipunku i to znacznie. Jedyną zasadą, której się należy trzymać jest oszczędzanie na każdym gramie. Nie powinno być tak, że ktoś zlekceważy jeden mały przedmiot, bo przecież on nic nie waży. Sam jeden nie, ale w połączeniu z innymi takimi przedmiocikami, jest powodem ciężkości całego dobytku.
Poniżej można znaleźć garść rzeczowych porad na to jak postępować ze swoim ekwipunkiem aby go w ogóle nie czuć.
Pierwszą rzeczą są oszczędności na higienie osobistej. Oczywiście chodzi o środki do niej przeznaczone, a nie samą higienę.
Cała szczoteczka do zębów zajmuje dużo miejsca i waży. Lepsze będzie pół szczoteczki. To nie żart. Po prostu odcinamy połowę rączki i już mamy super lekką, kompaktową szczotkę. Podobnie z pastą do zębów, ale jej nie tniemy. Wyliczamy ile mniej więcej będziemy potrzebowali na całą podróż i taką tubkę zabieramy. Nie bierzmy całej, nowej pasty, jeżeli jedziemy tylko na tydzień. Połowa w zupełności wystarczy, a nawet i mniej.
Tak samo należy postąpić z wszelkimi dezodorantami, kremami, szminkami. Weźmy takie na wykończeniu. Będą lżejsze. Zwracajmy szczególną uwagę na pojemnik w którym się one znajdują. Najlepsze są plastikowe i o cienkich ściankach. Jeżeli oryginalny jest szklany lub metalowy i waży potwornie dużo, najlepiej jest przełożyć zawartość do innego. Mydło przetnijmy na pół. Innym rozwiązaniem będzie użycie małych mydełek hotelowych, które można kupić w sklepie z kosmetykami.
Przejdźmy teraz do ręcznika. Fajnie jest mieć duży i wygodny ręcznik kąpielowy. Jednak tym razem zostawmy go w domu. Zamiast niego zapakujmy jakiś mały, niewiele ważący. Dodatkowym plusem będzie łatwość schnięcia. Ekstremaliści w ogóle nie biorą ręczników. Kupują dużą ścierkę z mikrofibry i jej używają zamiast nich. Taką ścierkę można kupić w supermarkecie jako… ścierkę do podłóg.
Śpiwór wybierzmy jak najlżejszy. Chyba, że jedziemy w zimie, wtedy musi być gruby i ciepły.
Starajmy się ograniczyć zabrane przedmioty i nie powielać ich. Jeżeli mamy już nóż w ekwipunku, to po co nam drugi dodatkowy ? Tak samo jest ze sztućcami. Wszystkie potrawy można jeść samą łyżką. Widelec jest niepotrzebny.
Narzędzia rowerowe powinny być wielofunkcyjne. Zamiast kilku kluczy, lepszy będzie klucz nastawny.
Jeżeli coś wydaje się zbędne i mamy wątpliwości czy tego użyjemy, to nie zabierajmy tej rzeczy ze sobą.
To wszystko razem wydaje się dziwnymi ograniczeniami wpływającymi na rzecz komfortu. Będziemy jednak za to wdzięczni, kiedy podjazd wyda się znacznie lżejszy.