Pół roku w podróży
Większość wypraw rowerowych nie trwa dłużej niż tydzień. No, może góra dwa tygodnie. Za naprawdę poważne ekspedycje uważa się takie trwające miesiąc. Głośno o nich w mediach. Mówi się o takich śmiałkach, że niczego się nie boją i wszystko wytrzymają. Co więc można powiedzieć o ludziach, którzy od ponad sześciu miesięcy są w drodze ? Już na sam ich wygląd można zacząć się zastanawiać ile to już razy okrążyli ziemię. Obrośli bowiem oni w coś, co można nazwać podróżniczą patyną. Już pierwsze spojrzenie pozwala poznać, że oto jest ktoś niezwykły, ktoś kogo nie spotyka się na co dzień. Zazwyczaj obierają sobie jakiś odległy cel i po prostu jadą. Sami o sobie mówią, że żyją dla podróży. Można dodać, że żyją w podróży. Tak, ponieważ już tak dawno nie osiedli nigdzie na dłużej, że ich domem stało się miejsce chwilowego przebywania i to wszystko co mają ze sobą. Nauczyli się tak funkcjonować i sobie radzą. Są po prostu szczęśliwi w tym co robią.
Jest na świecie kilku ludzi, którzy aktualnie odbywają swoją niekończącą się wycieczkę. Obrali sobie za cel objechać świat dookoła. Zobaczyć wszystkie kontynenty, poznać wszystkie narodowości, poczuć jak grzeje słońce na innej szerokości i długości geograficznej. Tego właśnie chcą. Ich poczynania są śledzone na bieżąco. Niektórzy z nich założyli stronę w Internecie o swojej wyprawie. Aktualizują ją podczas wizyt w miejscach gdzie mają dostęp do sieci. Są to najczęściej kafejki internetowe w większych miastach. Jednak nie tylko. Spotykają się oni przeważnie z ogromną życzliwością ze strony napotkanych osób. Zawsze mogą liczyć na pomocną dłoń od przypadkowego człowieka. To bardzo wzmacnia wiarę w ludzi.
Nie zawsze jest jednak tak przyjemnie i beztrosko. Kilku z długodystansowych podróżników zostało okradzionych, pobitych, trafiło do szpitala. Mają tak niewiele, a mimo to są ofiarą złodziei. Jeden z nich stracił wszystko, nawet rower na którym się poruszał. Nie spowodowało to przerwania podróży. Znów ludzie, których poruszył jego los, zadziałali i okazali swe dobre serce. W uznaniu za dokonania ufundowali mu nowy sprzęt, aby mógł kontynuować podróż. To się wydarzyło naprawdę.
Zastanawiający jest fakt, jak podróżnicy, którzy porzucili wszystko, zostawili znajomych, dom, pracę, jak oni radzą sobie finansowo ? Czyżby byli aż tak lekkomyślni, że sprzedali wszystko, cały dobytek, aby mieć na swoją niekończącą się podróż ? A może są ekscentrycznymi milionerami, którzy w ten sposób wydają pieniądze ? Prawda jest jednak inna. Podróż rowerowa nie wymaga dużych nakładów finansowych. Tylko tyle, aby mieć na jedzenie i coś do ubrania. Dla prawdziwych podróżników, szczególnie gdy zawitają w rejony mniej ucywilizowane, nastają takie dni, kiedy nie wydają ani grosza. Biedni ludzie widząc człowieka w podróży, napoją go i nakarmią, a nawet dadzą nocleg. I to wszystko za darmo. Nie żądają niczego, chociaż sami niewiele mają. Tego właśnie bogaty Zachód może się od nich uczyć. Bezinteresownego dzielenia się z drugim człowiekiem, bez względu na jego pochodzenie.