Wyjazd wielodniowy
Długa eskapada licząca sobie wiele dni i wiele setek kilometrów to marzenie każdego kolarza turysty. Wreszcie dostało się długo oczekiwany urlop i można zaczynać. Niewątpliwie do takiego wyjazdu powinno posiadać się już jakieś doświadczenie. Choćby takie poparte wyjazdami jednodniowymi i weekendowymi. Podczas takiego długiego okresu przeznaczonego na pedałowanie, organizm zostaje wystawiony na ciężką próbę. Ktoś kto nie jeździ systematycznie, może mieć problemy. Pokonywanie trasy dzień w dzień jest nużące. Do tego trzeba się po prostu przyzwyczaić. Oczywiście nie oznacza to, że ktoś niedoświadczony nie może jechać na swoją pierwszą wielką wyprawę. Może, tylko nie powinien stawiać sobie założeń ponad siły. Lepiej zaplanować mniej, niż być później rozczarowanym.
Długi wyjazd powinien zostać dosyć starannie przygotowany. Najwięcej problemów sprawia pakowanie. Należy to zrobić tak, aby niczego nie brakowało, ale żeby nie wyglądać jak objuczony wielbłąd.
Rower nie powinien być wyciągnięty z piwnicy tuż przed wyjazdem. Jeżeli nie był systematycznie używany to należy mu się porządny przegląd w serwisie.
Planowanie trasy przeprowadzimy raczej ogólnie. Wyznaczy miejsca główne do których chcemy dotrzeć i mniej więcej po jakich drogach się będziemy poruszać. Nie planujmy każdego kilometra trasy. To zaplanuje za nas życie w podróży.
Zabierzmy pewną ilość gotówki na czarną godzinę. Niech to będzie nienaruszalny pakiet, przeznaczony na najbardziej beznadziejne sytuacje. W innych sobie poradzimy.
Koszty wyprawy będą znaczne, dlatego starajmy się je ograniczyć. Weźmy namiot i nocujmy na dziko. Jeżeli jedziemy w kilka osób, można się podzielić częściami wspólnego ekwipunku, będzie lżej. Takie dzikie noclegi oprócz swoich ekonomicznych zalet mają także niesamowity klimat. To właśnie je będziemy najdłużej wspominać.
Nie zapomnijmy o higienie osobistej. Warto co jakiś czas się wykąpać i zrobić pranie. Świetnie się nadają do tego celu wszelkie stacje benzynowe i tanie kempingi.
Jeżeli nas stać i wybieramy ekskluzywną wersję wycieczki, czyli karta płatnicza i pensjonaty, starajmy się mimo wszystko nie afiszować zbytnio z gotówką. Nie warto kusić losu.
Omijamy zatłoczone miejsca i tak zwane kultowe miejsca które musi zobaczyć absolutnie każdy szanujący się turysta. Można je sobie odwiedzić poza sezonem kiedy nie będzie tam żywej duszy.
Na tak długi czas nie da rady zabrać ze sobą jedzenia. Trzeba będzie kupować je w napotkanych sklepikach. Zwracajmy uwagę na jego jakość. Kto by chciał w środku wyprawy mieć kłopoty z żołądkiem. Poza tym gotujmy samemu. Będzie taniej i bardziej klimatycznie.
Oczywiście nie zapominajmy o zdjęciach. Co będzie do roboty w zimowe wieczory jak nie oglądanie fotek z wyprawy życia ?
W miarę jak upływają kolejne dni i kilometry, a stajemy się coraz bardziej zmęczeni, odpocznijmy trochę. Zajedźmy na jakiś kemping, skorzystajmy z ciepłego prysznica i cały kolejny dzień nie róbmy absolutnie nic. Po takiej przerwie znowu poczujesz wielką chęć na kolejny długi dystans.