Przygotowanie kondycyjne
Wspaniała podróż zaplanowana. Bagaże zapakowane. Rodzina pożegnana. Wszystkie warunki spełnione, aby spełnić swoje marzenie o wyprawie życia. Nadszedł dzień wyjazdu. Obładowany rower nie jest już taki lekki. Szczególnie pod górkę. Nic to jedziesz dala. Tak, do następnego wzniesienia. Na trzecim z kolei zaczynasz wątpić. Pod koniec dnia nie przejechałeś nawet jednej trzeciej dystansu. Nie masz ochoty na więcej. To koniec. Wracasz… Smutny scenariusz ? Lecz niestety prawdziwy. Same dobre chęci nie wystarczą do przejechania długiego dystansu. Potrzeba czegoś więcej. Potrzeba przygotowania kondycyjnego. Jeżeli wcześnie o to nie zadbałeś, to podczas turystycznego wypadu będziesz żałował podwójnie. Raz, że stracisz czas. Dwa, że twoje marzenia legną w gruzach.
Jeżeli nie chcesz stać się ofiarą takiego ciągu wydarzeń, jak przedstawiony został wyżej, musisz dobrze przepracować ostatnie tygodnie przed wyjazdem. Jeżeli do tej pory o to nie zadbałeś, to jest to ostania chwila aby jeszcze to można było nadrobić. Sprawności fizycznej nie kupuje się w markecie…
Tak więc do roboty. W zależności od tego w jaki teren jedziesz, tak też powinieneś się przygotować. Wybierając się w góry, wiedz, że czekają na ciebie długie, mozolne wspinaczki. Kilkukilometrowy podjazd to będzie codzienność. Dlatego też przed podróżą ćwicz pokonywanie wzniesień. Naucz się efektywnie podjeżdżać i rób to aż do perfekcji. Pamiętaj, że po każdym podjeździe następuje zjazd. Razem z bagażem i rowerem będziecie sporo ważyć. Prędkości osiągane z pewnością pobiją twoje życiowe rekordy. Naucz się zjeżdżać z dużym obciążeniem. I zadbaj o hamulce.
Wyjazdy w płaskie tereny nie wymagają aż takiej kondycji jak góry. Wystarczy tylko zaprzyjaźnić się z rowerem i przyzwyczaić do niego. Szczególnie do siodełka. Bądź pewien, że jest odpowiednie i spokojnie spędzisz na nim długie godziny, dzień w dzień.
Ostatnie dni przed wyprawą przeznacz na jazdę z docelowym bagażem. Zobacz jak się zachowuje rower. Na początku będziesz tym zniechęcony. Wyda ci się on toporny i w niczym nie przypominający tego żwawego rumaka. Spokojnie, to minie. Jeżeli jeszcze coś jest nie tak, to jest to ostania chwila aby to zmienić.
Gdy dzień wyjazdu jest naprawdę blisko, zaprzestań treningów. To nic nie da. Lepiej się dobrze wyspać i wypocząć. Nie stresuj się na zapas. Miej świadomość dobrze przepracowanego czasu. Przecież się nie obijałeś i przejechałeś wiele kilometrów. To się zwróci na wyjeździe. Nie będziesz musiał się przejmować brakami kondycyjnym, a będziesz mógł się skupić na oglądanych krajobrazach.
Jeżeli mimo wszystko masz wrażenie, że sytuacja cię przerasta to nie przejmuj się. To nic, że nie pokonujesz planowanego dystansu. Najważniejsze to nie załamać się. Pamiętaj, jesteś na wakacjach. Uśmiechnij się, zmniejsz prędkość, jak masz ochotę to odpocznij. Po kilku dniach w podróży, organizm przyzwyczai się do obciążeń i będziesz mógł normalnie jechać. Niech nic nie przysłoni ci widoków jakie dookoła się roztaczają. To dla nich wyruszyłeś.